Utworzono: poniedziałek, 06, sierpień 2012 Redaktor

Amber Gold - czy spółka przetrwa zmasowany atak?

Amber Gold, Finroyal, KNF, ABW, TVNW poniedziałek prezes Amber Gold zorganizował konferencję prasową i upublicznił swój wizerunek przed kamerami, bo uznał, że sytuacja tego wymaga. Odniósł się do wielu zarzutów, uściślił niektóre dane. Trudno jednak ocenić, co bardziej powinno przerażać - sytuacja nagonki organów państwowych na dużą firmę, czy przytłaczająca wręcz niekompetencja (żeby nie napisać głupota) zadających pytania niektórych dziennikarzy?

A oto kilka faktów na temat tego, czy Amber Gold wykupił Finroyal. Na konferencji prezes Plichta potwierdził tylko, że rozmowy z Finroyal były prowadzone, jednak nigdy nie doszło do transakcji. Kolejna sprawa dotyczy rzekomego dokumentu ABW. Komu zależy na fabrykowaniu dokumentów tajnych, kto ma w tym interes i jaki? Na pewno chodzi o skompromitowanie spółki Amber Gold.

- ABW niszczy Amber Gold na zlecenie KNF

Jeśli faktycznie dokument ABW jest fałszywką, to kto go wyprodukował? Także ABW lub ktoś równie obeznany w działaniach agenturalnych, a ma to na celu skompromitowanie prezesa Plichty z tego powodu, że puszcza w obieg taki dokument, który jest przez swoją wiarygodność treści równie absurdalny jak bzdurny był dokument, na który połaszczyli się redaktorzy TVN będący pionkami w rozgrywce. To zapewne test, jak Polacy przyjmą nowy mechanizm manipulacji, rozgrzewka przed większymi igrzyskami, być może już na poziomie niszczenia przeciwników politycznych - idziemy w stronę „demokracji rosyjskiej”! Podobno za dokument odpowiada znany już prokuraturze prowokator:

- Człowiek który wrobił Amber Gold?

Kolejnym dowodem na zaszczucie przez organy państwowe jest fakt, że pismo informacyjne, które KNF wysłała do banków ma datę późniejszą niż moment, w którym banki wypowiedziały spółce umowy, argumentując to właśnie ostrzeżeniem ze strony KNF. Chodzi o sugestię, że banki mogą stracić reputację, obsługując takiego klienta, który jest na czarnej liście KNF.

Tymczasem KNF w piątek 3.08.2012 dopięła swego, pławiąc się w swej bezkarności:

- Amber Gold nie może wypłacić klientom pieniędzy

Z tego też powodu część oddziałów Amber Gold może pozostać zamknięta, ze względu na to, że niektórzy pracownicy postanowili wziąć zwolnienia lekarskie z obawy o własne życie. Prezes zapewnia, że wszyscy pracownicy otrzymali swoje pensje.

Na konferencji zapowiedziano, że trwają rozmowy z innym bankiem (do tej pory wypowiedziało umowy spółce już 8 banków!) i podobno od wtorku 7.08.2012 ma być aktywne nowe konto.

Aktualnie Amber Gold ma podpisanych 7000 umów, a średnio dziennie zgłasza się do oddziałów około 300 osób, aby zerwać umowę (stracą na tym około 30% wkładu, a spółka ma 45 dni na zwrot pieniędzy). Jeśli jest prawdą, że średnia wartość lokaty wynosi 12 000 zł, to faktycznie wartość zgromadzonych środków powinna przekraczać 80 milionów zł, złota mają zdecydowanie za mało (100 kg), jednak jest też ponoć zapas platyny i srebra, a także gotówka w wysokości 20 milionów (z przeznaczeniem na zakup kruszców). Na wtorek zapowiedziano podanie do publicznej wiadomości informacji o wartości majątku spółki.

Mimo, że brak jest na razie podstaw do wytoczenia procesu spółce, niektórzy już sądzą, że pieniędzy na wypłaty nie wystarczy i za namową prawników organizują się, szykując do pozwów zbiorowych. Wadą rozwiązania jest to, że musi być co najmniej 10 chętnych i każdy z nich może domagać się jednakowej kwoty, a do tego w przypadku wygranego procesu wynagrodzenie dla pełnomocnika może wynieść do 20% zasądzonej kwoty! Wiadomo, kto na tym zarobi na pewno.

Jeśli spółka nie odzyska wiarygodności i możliwości technicznych prowadzenia działalności, może nastąpić zakończenie działalności, ale nie przewiduje się upadku spółki.

 

 

inwestowanie alternatywne