Utworzono: poniedziałek, 20, kwiecień 2015 Redaktor

Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi?

niewypłacalność PC Guard i e-KancelariaZnów będzie o obligacjach korporacyjnych i to w negatywnym świetle... Kiedy w ubiegłym tygodniu Samcik opisywał aktualną ofertę emisji obligacji Murapolu, już w pierwszym komentarzu dało się przeczytać "obligatariuszom Ganta nóż w kieszeni się otwiera na samą myśl o obligacjach firmy deweloperskiej" i nie ma się co dziwić, bo to był przekręt na skalę dorównującą Amber Gold, a czy ktoś z tego powodu znalazł się w areszcie - NIKT!

Nie ma miesiąca (ostatnio nawet tygodnia bez incydentów na Catalyst, np. dziś spółka Instalexport podała, że nie jest w stanie wypłacić obligatariuszom należnego kuponu). Pechowym okazał się piątek 13 marca 2015, kiedy to spółka e-Kancelaria złożyła do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości z propozycją bezczelnego układu.

Kolejny miesiąc i kolejny emitent 13 kwietnia stał się niewypłacalny, gdy doszło do terminu spłaty obligacji - chodzi o spółkę PC Guard S.A. Postanowiłem odczekać tydzień, żeby zobaczyć, jak sytuacja się rozwija - i nic, kompletne zero ciągu dalszego! Otóż w dniu terminu spłaty ostatniego kuponu odsetkowego i kapitału spółka stwierdziła, zwracając się do posiadaczy obligacji, że nie oddadzą pieniędzy (co nawiązuje do tytułu dzisiejszego artykułu), bo ich nie mają, uzasadniając to w absurdalnie bezczelny sposób: "zaistniałe zdarzenie ma charakter incydentalny" oraz stwierdzając, że "Trudno jest też określić perspektywę wykonania tych zobowiązań". Spółka działa sobie dalej, władze mają się dobrze, jak to mówią: szafa gra! Zero reakcji ze strony giełdy, prokuratury czy jakichkolwiek organów państwowych typu KNF! Co gorsza, nie słychać też wniosków samych obligatariuszy, aby się jednoczyli, bo choć papiery były zabezpieczone, to niestety na akcjach, a te spadły do takiego poziomu, że ich wartość jest w stanie pokryć ledwie kilka procent wartości kapitału obligacji...

catalystCo ciekawe - zarówno w sprawie e-Kancelarii jak i PC Guard pojawia się słowo klucz: Cypr, a raczej cypryjskie spółki, gdzie w jakiś magiczny sposób pieniądze przepływają i ślad po nich się urywa. Nie inaczej było w Gancie, gdzie też tworzono masę spółek zależnych, w tym część relacji miała charakter międzynarodowy. Choć w każdym przypadku sytuacja wygląda inaczej, to jedno widać jak na dłoni: bezradność polskich organów prawa wobec spraw związanych ze spółkami zarejestrowanymi poza granicami Polski!

Taki schemat wyprowadzania pieniędzy z kraju może przybrać na sile, bo nowe przepisy restrukturyzacyjne (mające dobre i złe strony, nie można tu jednoznacznie tylko krytykować) mają wkrótce poszerzyć możliwości ratowania spółek (w tym niestety celowego "ratowania" czegoś, czego uratować się nie da, czyli odkładania upadłości na "święte nigdy"):

- Nowe prawo restrukturyzacyjne ratunkiem dla upadających firm

Przed miesiącem pisałem o dziwnym podejściu (zbyt pozytywnie patrzącym i stwarzającym nad wyraz niepełny obraz rynku emitentów obligacji) niektórych blogerów. Obecnie ci sami blogerzy jakoś się zreflektowali, w jednym przypadku było to wprost wyjaśnione, w drugim dało się zauważyć intensyfikację nadzoru (pewnie lepszego niż sama KNF) nad poczynaniami niektórych nieuczciwych biznesmenów, choćby wyjaśnianie działań dotyczących spółki Uboat Linejej otoczenia biznesowego.

A co do samego KNF, które już zapętliło się w swojej rygorystycznej technice wpisywania na czarną listę kogo popadnie, doprowadzając tym samym do takich absurdów jak umieszczenie tam w ostatnich dniach serwisu Obligacje.pl, do którego często linkujemy, ale także spółki T-Mobile (wcześniej także Rainbow Tours). Podobno już trwają prace nad zmianą prawa, żeby dało się usuwać z tej listy spółki, co do których prokuratura umarza postępowania...

 

 

problemy z obligacjami PC Guard