Utworzono: piątek, 11, listopad 2011 Redaktor

Biednemu wiatr zawsze w oczy...

Racjonalne oszczędzanieSkąd to tytułowe przekonanie, że biednemu wiatr zawsze w oczy wieje i czy jest to prawdą? Owszem jest, przykładów są setki, najprostsze to choćby podstawowe składki ZUSowe, które są ogromną przeszkodą dla osób próbujących rozpocząć działalność gospodarczą, którzy to często muszą się liczyć z początkowo niskimi przychodami.

W inwestowaniu jest podobnie, jeśli ktoś chce kupić akcje za kilkaset złotych, zapłaci prowizję minimalną (np. 3 zł od operacji w XTB) i nie ma znaczenia, że inny inwestor, kupując za 1200 zł, też taką prowizję zapłaci. Przy zakupie wielu innych papierów wartościowych (np. FIZ czyli jednostek Funduszy Inwestycyjnych Zamkniętych) prowizja dla drobnych inwestorów też stawia ich w niekorzystnej sytuacji, jeśli przeliczy się całkowity zysk z danej inwestycji.

Jak temu przeciwdziałać i na każdym kroku wdrażać elementy racjonalnego oszczędzania? O ile w inwestowaniu jest to trudne (no chyba że wykorzystujemy bezprowizyjne lokaty), to już w życiu codziennym można dokonać racjonalizacji choćby zakupów i wydatkowania ciężko zarobionych pieniędzy.

Oto przykład wielowymiarowy a jednocześnie drobny. Powiedzmy, że mamy kilka spraw do załatwienia i potrzebujemy przejechać 2 przystanki autobusem lub tramwajem. Cena normalnego biletu różni się w poszczególnych miastach, ale nie jest mała. Przykładowo w Szczecinie najtańszy bilet uprawniający do takiego przejazdu kosztuje 2,2 zł za około 4 minuty jazdy na takim odcinku. Należy zadać sobie pytanie, czy jest to tak duża odległość, aby nie dało się jej pokonać pieszo? Ile minut na tym stracimy? Jeśli nie jest to środek zimy z oblodzonymi chodnikami, to idąc krokiem marszowym (dzięki któremu zyskujemy sporo na zdrowiu - jest to bowiem trening lepszy od obciążającego stawy biegania) zajmie nam to około 10-13 minut. Trasa z punktu A do punktu B nigdy nie jest zbieżna z najbliższymi tym punktom przystankami. Z tego wynika, że wybierając drogę pieszo, możemy lepiej ją dopasować, bo nie trzeba pokonywać dodatkowej trasy z punktu A na przystanek i z przystanku docelowego do punktu B. Ponadto nie tracimy czasu na czekanie, aż przyjedzie autobus, a w kieszeni zostaje nam 2,2 zł, za które można kupić jabłko, gruszkę i banana - obfity zestaw na wieczorny posiłek, który można zjeść zamiast bezwartościowego zapychacza żołądka, jakim jest współczesny chleb - kolejny argument na korzyść zdrowia, a czy jest coś ważniejszego od zdrowia?

Oczywiście istnieją sytuacje, że warto z takiej komunikacji skorzystać, zwłaszcza gdy czas jest tu czynnikiem krytycznym, a wiemy, że to nam pozwoli zaoszczędzić kilka minut. Jeśli w danym dniu kilkukrotnie korzystamy z takiej formy transportu, to na pewno zyskamy na czasie.

Warto pomyśleć o zakupieniu biletu sieciowego, gdy często korzystamy z komunikacji miejskiej - będzie to duża oszczędność w porównaniu do wydawania pieniędzy na bilety jednorazowe. Większą oszczędność wydatków uzyskamy, jeśli oferta biletów trzymiesięcznych będzie korzystniejsza od sieciowego biletu miesięcznego. Biedni powiedzą, że ich na to nie stać, bo to jednorazowo duży wydatek - i to jest myślenie biednych, tak mówiąc zawsze nimi pozostaną. A racjonalista przemyśli, z czego w danym momencie zrezygnować, aby odłożyć na taki bilet trzymiesięczny, bo wie, ile na tym zyska w przyszłości i dzięki temu powoli, ale jednak dołączy do klasy średniej, nie będzie się już uważał za biednego, któremu zawsze wiatr w oczy wieje. To tylko jeden z przykładów, których z pewnością więcej da się opisać.

Zachęcamy do zapoznania się z publikacją o podobnej tematyce:

- Racjonalne oszczędzanie

 

 

FIZ