Utworzono: czwartek, 26, styczeń 2012 Redaktor

Biednemu wiatr zawsze w oczy... część 3

Biedronka, hipermarket, promocjaOstatnio sporo uwagi poświęciliśmy racjonalnym zakupom. Wróćmy jeszcze do dwóch haseł z poprzedniej części. Nie przypadkowo padała w niej nazwa Biedronka, której to swojego czasu pewien polityk zrobił świetną reklamę. Sieć tych sklepów zapewnia sporo produktów, w tym tych ze średniej półki w doskonałych cenach. Jeśli się jednak bliżej przyjrzeć, to da się uzyskać jeszcze większą racjonalizację zakupów, której nie uzyskamy w Biedronce, a uda się w hipermarketach.

Chodzi o kupowanie towarów w większych opakowaniach (z zachowaniem zasady, że nic nie powinno nam się zmarnować z powodu kupna czegoś w nadmiarze). W Biedronce mamy opakowania małej i średniej wielkości, bo te mają niskie ceny jednej sztuki. Jednak w hipermarketach obok ceny produktu warto przyglądać się cenom za kg produktu (podawane są drobnym druczkiem). W ten sposób np. nasz ulubiony proszek do prania kupimy w większej ilości (mega-paki, podobnie jak przy czipsach), ale w atrakcyjnej cenie, a jeśli będzie to dodatkowo towar w promocji, zyskamy podwójnie - to właśnie jeden z pomysłów na racjonalne oszczędzanie.

No właśnie, warto znać średnią cenę produktu, ze względu na występowanie efektu przedpromocyjnego. Jeśli za tydzień jakiś produkt ma pojawić się w promocyjnej cenie (o czym na ogół nie wiemy), to sklep podniesie cenę zwyczajową o kilkanaście procent po to, aby na ulotce reklamowej móc podać tą podwyższoną cenę przekreśloną i przechwałką, że zniżka wynosi w promocji np. 30%. Zatem warto zrezygnować z zakupu, jeśli mamy w domu jeszcze pewien zapas danego produktu, a widzimy, że cena niepokojąco wzrosła bez uzasadnienia typu inflacja, wzrost cen cukru itp.

Drugi przykład już bardziej szczegółowy a dotyczący jednego z najbardziej niezbędnych w życiu produktów. Mowa o papierze toaletowym. Producenci prześcigają się zarówno na polu jakościowym jak i cenowym. Nie należy posługiwać się przelicznikiem cena za rolkę, bowiem, liczy się rzeczywista długość takiej rolki i tu już duże pole do nadużyć ze strony niemarkowych produktów - takie rolki kończą nam się niesłychanie szybko i to w najmniej oczekiwanym momencie, jednocześnie zakup ich wiąże się z wzięciem do ręki gigantycznej wielkości opakowania z dużą liczbą takich minirolek. Nie jest to ani wygodne, ani najtańsze rozwiązanie. Z praktycznego punktu widzenia najefektywniejsze są tak zwane „najdłuższe rolki świata” markowych producentów (miękki, biały i nie za gruby papier) takich jak Velvet, Foxy czy Regina. Co ciekawe, te rolki pakowane są jako czteropak, nie zajmują dużo miejsca, a choć są dość drogie (od 8 do 10 zł), to efektywność ich jest imponująca. Tylko osoby rozsądnie myślące są w stanie dostrzec zaletę, tych drogo wyglądających w przeliczeniu na sztukę, rolek.

Zachęcamy do zapoznania się z poprzednim odcinkiem cyklu:

- Biednemu wiatr zawsze w oczy... część 2

 

 

promocja