Utworzono: czwartek, 22, sierpień 2013 Redaktor

Brutalnie o rozwoju osobistym i biznesie - o blogowaniu słów kilka

rozwój osobistyTytuł dzisiejszego wpisu jest fragmentem motta pewnego bloga o rozwoju osobistym. Mimo że autor podobno traktuje sprawę poważnie (akcentując brutalność niby powinno się nie pisać wyłącznie przez pryzmat różowych okularów), to rzeczywistość nie ma tam racji bytu. Po przeczytaniu artykułu Jak się zmotywować do pracy i nauki? 30 Najlepszych sposobów, który zawierał faktycznie 30 ponumerowanych sugestii, postanowiłem odnieść się do dwóch z nich w komentarzu (o tym, jaka jest rzeczywistość komentowania na blogach i kółku wzajemnej adoracji pisałem wcześniej w tym artykule). To był mój pierwszy (i zarazem ostatni na tym blogu) komentarz, bo oczywiście nie przeszedł moderacji. Nie miał on znamion słów niecenzuralnych, agresywnych, niemerytorycznych itp. a jedynie charakter kontrowersyjnej dyskusji - i jako taki został odrzucony, bowiem nie wpisuje się w model peanów na cześć autora bijących z zaakceptowanych innych wpisów, dodajmy autora niosącego światu wyłącznie złote porady. Zasugerowałem bowiem, że aby osiągnąć ładną i okrągłą liczbę 30 sposobów, autor nieco na siłę chciał dociągnąć do tej wartości, stąd niektóre porady nie do końca są oczywiste.

Porada 22 „Wypij kawę – bo jest smaczna” wprost namawia do wciągnięcia się w nałóg codziennego spożywania kawy, który to nałóg do zdrowych zachowań nie należy. Druga kontrowersyjna porada, to „28. Zrób laleczkę voodoo ze znienawidzoną osobą” - tu można odebrać to jako akceptację takich uczuć jak nienawiść, a do tego sugerowanie działań zbliżonych do ponadnaturalnych (przy czym wg autora chyba to tylko gra, zabawa - choć np. w Ameryce Południowej takie zachowania odbierane są śmiertelnie poważnie). Potwierdza to moją tezę o budowaniu kółka wzajemnej adoracji i nie ma tu zastosowanie zasady etyki blogera o usuwaniu tylko rażąco niesłusznych lub niecenzuralnych komentarzy (czyli zabezpieczaniu się przed trollami internetowymi zwanymi od jakiegoś czasu hejterami).

O podobnym przypadku nieumiejętności przyznania się do błędu faceta, który bierze za „Szkolenie z dat zwrotu na GPW - 34 tys zł” (to cytat z jego bloga, a owe daty dotyczą wyciągania wniosków z ruchu ciał niebieskich) pisałem kiedyś w artykule Bezcelowe publikacje o inwestowaniu.

I jeszcze jedno odwołanie do zagadnienia, jak poważnie podchodzić do blogowania w sieci na temat rozwoju osobistego, biznesu i inwestowania. Chodzi o artykuł:

- Wyjaśnienie. Spowiedź Barta.

darmowe ebookiFacet, który opublikował nawet darmowego e-booka (dostępny w naszym dziale Darmowe e-booki) miał w końcu odwagę pokazać, ile warte są jego porady dotyczące GPW (tak wiem, uczciwie podaje on info o tym, że jego analizy nie mogą być traktowane jako rekomendacja w rozumieniu przepisów itp.). Owszem, kiedyś zarobił sporo, ale mimo czytania (jak sam napisał) kilkudziesięciu książek rocznie - majątek wynosi 3000 zł i wystarczy na 1 miesiąc. A nadal upiera się przy tym, że jego portfel osiąga lepszy rezultat od wskaźników giełdowych. Ale nie zwraca uwagi, że inwestując w mało płynny i bardzo spekulacyjny rynek NewConnect nie jest tak łatwo powtórzyć jego wynik 1300 zł, mając do dyspozycji kwotę np. 100 000 zł, bo zwyczajnie posiadając 1-2 spółki z NewConnect nie da się ich odsprzedać po osiągnięciu z góry założonego progu Take Profit, bo wyrzucenie na parkiet np. papierów małej spółki za 50 000 zł spowoduje ich drastyczną przecenę.

Dlatego nawet przez nas wyselekcjonowane informacje, do których często linkujemy, powinny być przez każdego samodzielnie przemyślane i zweryfikowane na podstawie innych źródeł. Mottem naszym jest bowiem Sam Inwestuj zarówno w siebie (publikujemy od czasu do czasu wpisy o rozwoju osobistym) jak i własne środki pieniężne, czy też swój własny czas.

 

 

blogowanie o bizensie