Utworzono: środa, 28, sierpień 2013 Redaktor

Problemy na Catalyst - obligacje GPF Causa bez kuponu odsetkowego

obligacje korporacyjneNa rynku obligacji korporacyjnych nie jest tak różowo, jakby się to mogło wydawać. Trudno jest też oceniać, co da się uznać za oferty pewniejsze, a które bardziej ryzykowne. Na pewno dobrym wskaźnikiem oprócz kondycji spółki może być poziom oprocentowania, wielkość emisji (te małe emisje małych spółek o wysokim oprocentowaniu są dość ryzykowne), zabezpieczenie i jego rodzaj (lub brak zabezpieczeń). Nie zawsze jednak same zabezpieczenia są skuteczne, o czym przekonali się inwestujący w obligacje spółki Fojud, czy ostatnio spółki Religa Development (właściciel nie przestrzegał żadnych zasad prawa, odsetki i inne zobowiązania nie były w 2012 płacone, bo jak na razie zabezpieczenia jakoś nie chcą się zmaterializować... W przypadku Religi wieści są niepokojące. Syndyk otrzymał nowe wyceny nieruchomości będących zabezpieczeniem niektórych serii obligacji i kwoty te rażąco na niekorzyść różnią się od tych, które przedstawiono przy poszczególnych emisjach.

Ale jest jeszcze jedna wskazówka, na którą warto zwrócić uwagę, czyli kto oferuje tego typu papiery wartościowe. Niechlubnym przykładem, który wypłynął w 2012 roku, jest tu Grupa Prawno-Finansowa CAUSA S.A. Zacznijmy od przykładu sprzed roku, kiedy to zainteresowanym emisjami prywatnymi zaproponowano pod koniec kwietnia obligacje spółki LST Capital S.A. Oferta zabezpieczona, oprocentowanie dwucyfrowe, niski próg wejścia już od 15 000 zł, to korzystne warunki, jak na rynek pierwotny. Trzykrotnie przekładano termin zakończenia zapisów, najpierw do 21.05, potem do 31.05, argumentując, że emitent chce dołożyć jeszcze dodatkowe zabezpieczenia. Ostatecznie ustalono termin na 06.06.2012, argumentując to „dużym zainteresowaniem obligacjami serii A” - oczywiście było dokładnie odwrotnie. Jak wiadomo pieniądz musi na siebie zarobić, a zniecierpliwiony inwestor nie jest zachwycony, gdy przez miesiąc jego pieniądze czekają na dojście do skutku takiej emisji. W praktyce emitentowi z oczekiwanych 3 milionów udało się pozyskać zaledwie 690 000 zł od 17 inwestorów, a sam koszt przygotowania i przeprowadzenia oferty wyniósł spółkę aż 58 634 zł, co stanowi 8,498%! To bardzo drogi dług (jeśli doliczyć roczne oprocentowanie) i spora nauczka dla emitenta.

Kolejny przykład oferty dla klientów Causa, to emisja pod koniec roku 2011 dwuletnich obligacji spółki Polski Holding Rekrutacyjny S.A. Po upływie pół roku okazało się, że obligacje nie zostaną wprowadzone na Catalyst, bo spółka zmieniła zdanie (za duży koszt przy małej emisji, w której udało się zebrać z rynku zaledwie 275 000 zł), choć było to zapisane w dokumencie ofertowym, ponadto wystąpiło kilkudniowe opóźnienie w spłacie pierwszego kuponu odsetkowego. W tym przypadku przydział obligacji prowadził DM BGŻ S.A. Co może zrobić inwestor, który zdecydował się na zakup, bo miał gwarancję możliwości wcześniejszego wycofania się z inwestycji poprzez rynek wtórny? Causa umywa ręce, z kolei przedstawiciel DM BGŻ odsyła do samej spółki PHR, a w spółce trudno się połapać, o co chodzi. Osoba kontaktowa była latem 2012 na urlopie, telefon głuchy (podobno awaria centrali), dopiero mailowo prezes zarządu okazał się kompetentną osobą i poinformował mailowo, że wciąż są na etapie KDPW (dopiero w 2013 papiery były dostępne na koncie maklerskim, ale nie weszły do obrotu na Catalyst). Co ciekawe, nawet prezes nie wiedział, że taka sytuacja z opóźnieniem wypłat pierwszego kuponu odsetkowego miała miejsce.

obligacje digateKolejna mina, na którą dzięki pośrednictwu spółki Causa wdepnęli mniej uważni inwestorzy, to obligacje spółki Novainvest (w dniu 28.08.2012 nastąpiła zmiana nazwy na Digate S.A.). Papiery te uznano za najgorszy debiut w historii Catalyst, okazało się bowiem, że w okresie emisji i poprzedzającym wejście papierów na rynek wtórny spółka postanowiła zmienić profil działalności. Przykładowa transakcja w dniu 22.08.2012 na Catalyst przeprowadzona została z ceną 55,9% wartości nominalnej, to wycena, jaka przystoi bankrutującym spółkom. Więcej o tej emisji:

- Novainvest miało 0,5 mln straty operacyjnej w II kwartale

Obligacje potem zyskiwały na cenie, aż w lipcu 2013 okazało się, że spółka nie wypłaciła kuponu odsetkowego, bo ma zablokowane konta bankowe. Zwleka z wyjaśnieniami, na koniec sierpnia 2013 zapowiadane jest spotkanie z obligatariuszami, aby ustalić dalsze kroki, nieobecnych a zainteresowanych obligatariuszy spółka ma po spotkaniu powiadomić mailowo o decyzjach, najprawdopodobniej chodzi o przekręt z zamianą obligacji na akcje za pół ceny wg aktualnych notowań (podobny przekręt zaproponowała spółka ANTI swoim obligatariuszom i GPW ani KNF nie widzą tu nic złego, akcje spółki nadal są notowane).

I jako wisienka na torcie, to obligacje samej spółki GPF Causa. Seria A to zaledwie 420 000 zł pozyskanych środków przy rekordowo wysokim oprocentowaniu 15% w skali roku. Gdy minęło już pół roku, a obiecanego debiutu na Catalyst nie było, ale z małym poślizgiem papiery weszły do obrotu na rynku wtórnym (formalnie właśnie w ostatnim dniu ogłoszono, że Zarząd GPW postanowił te obligacje wprowadzić, jednak dnia debiutu zabrakło w tym ogłoszeniu).

Debiut na Catalyst miał miejsce dopiero 04.09.2012, a wartość papierów spadała z dnia na dzień. Obecnie cena kupna ustawiona jest na około 92-95% wartości nominalnej (być może przez animatora). A tak wyglądała sytuacja finansowa po trzech kwartałach 2012 roku:

- GPF Causa ze stratą w III kw.

Oto kolejno publikowane informacje o spółce, dzięki którym każdy osobiście może wyrobić sobie własne zdanie:

- GPF Causa obniża prognozy finansowe za 2012 r.

- GPF Causa nie zrealizowała (obniżonych) prognoz

- Audytor zgłasza zastrzeżenia do raportu GPF Causa

Początkowo odsetki kwartalne płacone były na bieżąco, choć i tu pojawiły się potknięcia:

- GPF Causa wyjaśnia okoliczności wypłaty odsetek od obligacji

Jednak 23.08.2013 pieniędzy w kwocie 16 000 zł na wypłatę kolejnego kuponu odsetkowego zabrakło:

- GPF Causa nie ma 16 tys. zł na wypłatę kuponu

Sama spółka, która notowana jest na NewConnect, i podobnie jak wiele spółek tam się znajdujących nie prezentuje się najlepiej, bowiem akcja kosztuje ledwie 1 grosz, bo dalszych spadów technicznie nie da się uzyskać (dopiero scalenie akcji na to pozwoli, ale nikomu nie powinno zależeć na takiej operacji), a tak przedstawia się wykres notowań, który chyba wiele wyjaśnia - patrząc na początkowe pozyskaną kwotę za emisję akcji, trudno tu myśleć o nadmiernej liczbie zbiegów okoliczności co do potknięć dotkliwych dla inwestorów obsługiwanych przez spółkę GPF Causa (na podstawie bankier.pl):

Notowania akcji GPF Causa

 

 

rynek Catalyst