Utworzono: poniedziałek, 13, październik 2014

Kowalskiego kłopoty z NC+ czy jest na to rada?

Kowalskiego kłopoty z NC+Chciałbym zwrócić Państwa uwagę nie tylko na operatora telewizji NC+, ale na poczynania telefonii komórkowej, firm świadczących usługi abonamentowe różnej maści i przekazać niezawodną radę na postępowanie z działem obsługi klienta takich firm.

Artykuł ten ma uczulić klienta na niezaprzeczalną grę jaką prowadzą firmy w kontaktach z klientem i pokazać, że warto zadać sobie odrobinę trudu, by zmienić ich podejście choćby do własnej osoby, na permanentną zmianę nie liczę.

Otóż pewnego wrześniowego dnia zadzwoniłem do operatora sieci NC+ z zapytaniem o rachunek i na moje szczęście miły Pan przypomniał mi, że z końcem października kończy mi się umowa „promocyjna” na odbieranie kanałów z tejże stacji.

Jako że miałem dużo czasu, poprosiłem o ofertę od razu, na co tu czekać, prawda? Przy pierwszej umowie negocjowałem warunki umowy, co niewiele pomogło, bo usłyszałem, że jestem nowym klientem, a extrasy należą się starym wygom, więc nie naciskałem wielce i zgodziłem się na 64 zł/miesiąc. Tym razem liczyłem, że mogę mieć więcej wpływu na umowę między nami ze względu na 24 miesiące stażu i wykupywane dodatkowe kanały, które choć okresowo „fajne były”, jak to mówi moja córka.

Pan w słuchawce przekazał mi warunki promocji na kolejne 24 miesiące: 69,90 zł/miesiąc + 12 miesiące gratis multi-room potem 10 zł /miesiąc + 200 zł dekoder z nagrywarką. Stwierdziłem, że nie chcę płacić więcej tylko mniej, więc to dla mnie żadna promocja, postanowiłem, że decyzję podejmę za dwa dni i rozejrzę się na spokojnie za ofertami kablówek. Pech chciał, że zajrzałem na stronę z ofertą.

I o dziwo co tu widzę? Pakiet 69,90 zł 135 kanałów w tym 46 HD + 3 kanały premium Canal+ oraz HBO na 3 miesiące za free + opcja extra 45 dodatkowych kanałów na 5 miesięcy w prezencie. Jak popatrzę na oferty 6 miesięcy za darmo to tylko uśmiech się ciska na usta.

Co by pomyślał zwykły Polak – wk...wiłby się tylko na oferty online, he he, a może na obsługę NC+? Zadzwoniłem więc ponownie do obsługi abonenta i wygarnąłem, co mi na duszy leżało, że to niepoważne, że wciska mi się głupoty o promocji dla mnie, skoro tego typu oferta, a nawet lepsza, jest dostępna każdemu wyjątkowemu użytkownikowi internetu.

Pan ze stoickim spokojem poinformował, że rozmowa się nagrywa pewnie się boją, że powiemy za dużo i siarczyście... mnie akurat to nie grozi. Wtedy włączyłem nagrywanie w telefonie, bo niby dlaczego tylko oni nagrywają :). Następnie Pan mi tłumaczył, że to faktycznie promocja, bo ja dostaję więcej kanałów, niż mam obecnie.

Niesiony ambicjami wytłumaczyłem Panu, że jeśli płacę abonament wyższy o 5,90zł miesięcznie, to nie dostaję od nich kilku kanałów za darmo, a kupiłem sobie tę promocję za 5,90zł. Gdy bym dostał za ten sam abonament więcej kanałów, uzyskałbym coś za darmo. Niepotrzebnie facet powtarzał, że dostaję coś za darmo, skoro kupuję. Niestety nieważne były moje wyliczenia, że 5,90x24 miesiące umowy to 141,60zł brutto dodatkowo zarobią na mnie i te kanały kupiłem, skoro Pan mi wyliczał skrupulatnie, że te kanały kosztują znacznie więcej i w umowie będzie widniała kwota upustu, jaką otrzymam za tak cenną ofertę programową...

Pytam Was wszystkich, czy wiązanie się na 2 lata z NC+ jest warte gratisowych kanałów za 5,90zł każdego miesiąca? Tym bardziej, że zerwanie tej umowy przed czasem wiąże się z musem zapłaty kwoty udzielonego rabatu i to niemałego rabatu. Czy wmawianie nam, że dostaliśmy coś za darmo skoro to kupujemy jest w porządku wobec klienta?

Polecam wszystkim złożenie wypowiedzenia, w moim przypadku 1 miesiąc przed końcem umowy. Następnie czekanie na ofertę, która was zadowoli, w moim przypadku to taki sam abonament (lub niższy) + dekoder za darmo i multiroom nie za 10 zł miesięcznie a w ewentualnej promocji, jak to w ich ofercie bywa, oraz pakiet kanałów dodatkowych tak skrzętnie rozdawanych nowym klientom.

O słowie przepraszam nie wspomnę, bo o kulturę w biznesie jest teraz trudno. Na koniec powiem Państwu, że oferty kablówek dają takie możliwości, że nie trzeba się teraz kurczowo trzymać tej jednej jedynej firmy (narcyza wśród kablówek). Zmieniajmy, zmieniajmy, jeszcze raz zmieniajmy dostawcę. Nic nie stracimy, zawsze możemy wrócić do tej firmy jako nowy klient z lepszą ofertą niż dotychczas.

Zresztą jeśli operatorzy wolą się obejść bez naszych 64zł/miesiąc czyli 1536zł za dwa lata umowy, to pewnie my potrafimy się obejść bez cyfry plus w ofercie telewizji N wyłączanej co jakiś czas (taka zachęta do pooglądania raz na kilka miesięcy najczęściej pod koniec umowy, he he).

Szanujmy się jako klienci choćby dlatego, że płacimy im wysokie rachunki za marną ofertę, jak widać dla starego uczciwego klienta.

Kiedyś w każdej firmie były działy utrzymania klienta, teraz żadna z tych firm się do tego nie przyznaje, ale z własnego doświadczenia wiem, że jak wpłynie papier wypowiedzenia, zawsze znajdzie się ktoś, kto może i to dużo dać klientowi... pomyślcie o tym. Dobija mnie po rozmowie z biurem obsługi klienta kolejny telefon z ankietą -czy aby napewno jestem zadowolony z obsługi. Oświadczam nie jestem. Obsługa klienta dzwoniąc do mnie po wysłaniu na piśmie wypowiedzenia nie ma pojęcia co w tym dokumencie napisałem musze wielokrotnie tłumaczyć co w/g mnie jest nie tak .

Tego typu rozmowę przeprowadziłem wielokrotnie z operatorem telefonii z rewelacyjnym skutkiem, myślę że NC+ ma wiele do zaoferowania, tylko po co się wysilać. Pamiętajmy, sami zmniejszajmy rachunki, nie pozwalajmy co umowę na podwyżki. Stary klient to dobry klient. Jak myślicie, jaki jest wynik negocjacji z NC+? Powiem tylko,że negocjacje trwają.

Obiecuję, że się dowiecie co w tej sprawie w kablach piszczy....

 

 

inwestowanie w złoto