Utworzono: wtorek, 10, marzec 2015 Redaktor

Jebana Republika Bananowa nie tylko na Catalyst!

Inwestowanie w obligacjeCo chwilę mamy do czynienia z nowymi sygnałami dotyczącymi niewypłacalności i przekrętów (manipulowania raportami finansowymi) w spółkach emitujących obligacje. Mało wiarygodne są w mojej ocenie wszelkie ratingi sugerowane pod tym adresem (nie mówiąc już o tym, że i one są szczątkowe i w powijakach - ponoć ma powstać krajowa agencja ratingowa, ale kto ich tam wie, czy będą mieli się z czego utrzymywać), bo zwyczajnie są one wyznaczane albo z dużym opóźnieniem, albo w tych gorszych przypadkach na podkoloryzowanych raportach finansowych spółek. Jakoś mało się słyszy, aby ktoś poszedł do pudła za kreatywną księgowość w tej naszej republice bananowej!

Spadki kursu obligacji trwale poniżej nominału zwykle są oznaką poważnych problemów w spółce, co często widać z wyprzedzeniem na wykresie akcji takiej spółki, jak ich kurs leci w dół (o co łatwo, bo płynność na Catalyst bywa znikoma, obecnie taka sytuacja dotyczy papierów np. PCZ). Dlatego podstawowym kryterium kupna obligacji powinno być to, czy spółka ma notowane akcje na naszej giełdzie. Oczywiście pamiętać należy o dywersyfikacji portfela obligacji, ale i to nie zawsze się sprawdza, gdy ktoś kupuje bardziej ryzykowne spółki za mniejszą kwotę - to tylko minimalizacja potencjalnych strat - a nerwy inwestora zwykle takie same niezależnie od zainwestowanych kwot. Takie spółki zwykle odwracają się plecami (nie odbierają telefonów, nie odpisują, opóźniają publikacje raportów) do inwestorów.

A dlaczego tak ostro o tej republice bananowej? Bo nie sprawdzają się nadzorcy, jakimi jest GPW (jedyna ich reakcja jest zawsze negatywna zwłaszcza dla inwestora - nałożenie kary finansowej na spółkę z problemami nie poprawi jej sytuacji, a wycofanie handlu jej papierami, to całkowity paraliż decyzyjny dla posiadacza obligacji). KNF również sobie nie radzi, owszem - czasem po latach się ockną i wyśledzą przekręt w SKOKu na 65 milionów, robiąc donos do pani Premier, a zapominając o prokuraturze. A może nieświęta trójca sąd + syndyk + komornik? Istne żółciutkie banany! Wystarczy prześledzić sprawę Ganta, dorównującą kwotowo Amber Gold (tu też wciąż nic nie wiadomo) - władza sama się wyżywi, a jak nie ma za co, to się nie tyka takich zgniłych jaj. Urzędasy nic konstruktywnego nie robią, jedynie prywatne inicjatywy, np. czarna lista Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych:

- Lista ostrzeżeń SII

Oto nowa świecka tradycja, jaką zapoczątkowała e-Kancelaria - emitujemy obligacje, potem kasa wsiąka i... możemy Ci inwestorze w zamian dodrukować akcje naszej spółki, wymieniając po zawyżonym kursie, bo na giełdzie dużo niżej w tej chwili, a co dopiero po masowej próbie wyprzedaży przez inwestorów chcących odzyskać kasę... Pewnie kilka procent uda się odzyskać... A co na to wszelkie urzędy kontrolne, sądy itp.? Nic! To najnowszy schemat, który zaczną za chwilę kopiować wszystkie spółki z problemami (wyprowadzając wcześniej pieniądze ze spółki).

Chcecie znać opinię na temat aktualnej emisji Admiral Boats? 8,5% stałe na 30 miesięcy przy WIBOR na poziomie 1,65%? Sami sobie odpowiedzcie, wystarczy spojrzeć na całościowo (od wejścia na giełdę) na wykresy kursu akcji e-Kancelarii i Admiral Boats! Czy ryzyko trwające kolejne 30 miesięcy jest warte tych 8,5% rocznie? Chyba podziękuję, postoję z boku... i przegryzę bananem, to w końcu taki smaczny owoc, tańszy od naszych rodzimych truskawek w sezonie!

 

 

Problemy na Catalyst z PCZ i eKancelaria