Utworzono: wtorek, 31, marzec 2015 Redaktor

Totalna żenada na blogach finansowych...

Ryzyko inwestowania w obligacjeOstatnio mało sensownych rzeczy można wyczytać w blogosferze finansowej. Agregatory blogów finansowych aż kipią od reklamowych wpisów (z linkami partnerskimi rzecz jasna) o najnowszym koncie oszczędnościowym itp. duperelach. Co prawda pojawił się nowy ranking lokat długoterminowych, ale nie podajemy do niego linku, jak i nie zamierzamy już w przyszłości raczej wspominać o artykułach publikowanych na blogach autorstwa niejakiego Polaka, który Potrafi (wciskać kit - to chyba najbardziej w ostatnich czasach).

A dlaczego? Bo ranking zrobiono byle jak, a gdy mając wątpliwości co do rzetelności zestawienia, napisałem komentarz, że WIBOR 6M wynosi od pewnego czasu 1,66% i lokata np. WIBOR 6M + 1% zakładana na 3 lata nie daje za bardzo 3,05% i sugerowanie się tym rankingiem może być dla chcącego skorzystać z "korzystnej" lokaty mało wartościowe - taki komentarz został usunięty bez próby wyjaśnień. A jaka jest prawda? Owszem, przez kilka dni od dnia publikacji tego rankingu jeszcze stara stawka obowiązywać będzie, ale od środy już tylko nowa, więc ktoś korzystający przez najbliższe 3 lata tylko przez kilka dni będzie miał złudzenie dobrze dobranej lokaty, bowiem sprawdzają w regulaminie "uaktualniona wartość oprocentowania jest publikowana na dwa dni robocze przed końcem poprzedzającego kwartału kalendarzowego, a nowa stawka obowiązuje od pierwszego dnia roboczego następnego kwartału kalendarzowego". Zatem roczny zysk brutto w rzeczywistości to już ledwie 2,66%...

Kolejny przykład dotyczący tego samego autora dotyczy jego podejścia do opisywanych przez niego (i oferowanych z jego polecenia, bo dla czytelników bloga za pośrednictwem jego osoby) emisji obligacji korporacyjnych, gdzie również ostro tnie komentarze pod swymi wpisami na blogu PolakPotrafi3 - więcej o "rzetelności" opinii o tych emisjach można przeczytać na forum Stockwatch, oto tylko jeden z wpisów tam się znajdujących: "jest to bardzo popularny blog, do niedawna prowadzony przez całkiem rozsądnego faceta, tenże facet zmienił się jednak nie do poznania. Proponuje, a raczej nagania na jakieś kompletnie odjechane papiery. Dwa razy wyraziłem zainteresowanie jakąś reklamowaną przez niego prywatną emisją. Obie były przynajmniej według mnie zupełnie od czapy. Jeżeli przynajmniej 1/3 ofert z CATALYST można określić jako śmieciowe, to tamte są chyba szambowe. Jakieś kompletnie nieznane firemki, z maleńkimi kapitałami i wielkimi ambicjami, ale bez praktycznie szans na wejście na CATALYST, czyli bez szans ucieczki nawet po bardzo zaniżonej cenie, ale oczywiście z jakimiś niezwykłymi zabezpieczaniami, które na 100% zabezpieczą nasz kapitał. Obie oferty starałem się w miarę kulturalny sposób skomentować na wymienionym blogu i obydwa komentarze nie okazały się godnymi zamieszczenia. Nie nagania zresztą tylko na jakieś gnomy, ostatnio naganiał na emisję 4% GETIN, mój komentarz, że przecież 5% papiery GETIN, można kupić na CATALYST został wyrzucony, ten sam facet z entuzjazmem pisał zresztą także o E-KANCELARII. Chrzanię to, że jakieś moje komentarze zostały odrzucone, ale szkoda, że na takie przeróżne wynalazki mogą się zdecydować niektórzy ludzie, często ryzykując dorobek życia, zaś sam facet wydaje się nie zdawać sobie sprawy, że po takiej stracie, ktoś w desperacji może sobie założyć stryczek czy odkręcić gaz".

catalystŻeby nie było, że tylko jeden człowiek psuje blogosferę finansową. Tego samego dnia (w ubiegły piątek) pojawił się także na pierwszy rzut oka sensownie wyglądający wpis o tym, jak kupować i zarabiać na obligacjach korporacyjnych. Tu także napisałem komentarz, tym razem (dopiero na drugi dzień) mój komentarz został zaakceptowany i nawet autor dał odpowiedź, że podtrzymuje swoją opinię, zdecydowanie odmienną od mojej.

Bo ja, podobnie jak długoletnio inwestujący na rynku Catalyst użytkownicy forum Stockwatch mamy totalnie odmienne zdanie od kuriozalnego wniosku autora bloga, który twierdzi, że lokowanie środków w obligacje korporacyjne to "Bezstresowe lokowanie pieniędzy na 10% rocznie z akceptowalnym ryzykiem – to moje zdanie na temat instrumentu, który opisuję w tym wpisie" - dodajmy, że obecnie każda emisja obligacji nie powinna wypłacać powyżej 10% rocznie, bo to próg lichwy ustalony jako czterokrotność stopy lombardowej i nikt nie musi więcej wypłacać właścicielom obligacji. Prawdę mówiąc bardzo nieliczne są dziś przypadki, aby ktoś otrzymywał kupon o tej wartości, a jeśli już to od spółek dość ryzykownych z punktu widzenia inwestora - nijak się to ma do bezstresowości! Wystarczy zerknąć do jednej z naszych niedawnych publikacji:

- Jebana Republika Bananowa nie tylko na Catalyst!

W czasie, gdy WIBOR3M wynosi 1,65%, a spółki o mniejszym poziomie ryzyka oferują w najnowszych emisjach ledwie 2,5% ponad ten WIBOR3M (emisja publiczna Work Service) lub stały kupon 4% (Getin Noble Bank), gdy tylko samym pierwszym kwartale 2015 upadłość ogłaszają trzy spółki z Catalyst (KB Kopahaus, Uboat-Line oraz e-Kancelaria) - pisanie o bezstresowym osiąganiu 10% z obligacji jest zdecydowanie oderwane od rzeczywistości, żeby nie powiedzieć nieodpowiedzialne, gdy prowadzi się poradnikowy blog.

 

 

emisje obligacji korporacyjnych